Skuteczność neurochirurgii małoinwazyjnej

Jako lekarz neurochirurg spotykam się z wieloma przypadkami, kiedy to praca układu nerwowego jest zachwiana. Najczęściej dzieje się tak przez ucisk nerwu lub jego nieprawidłowe ułożenie. W przypadku kiedy przewodnictwo nerwowe przestaje działać, należy interweniować operacyjnie. Nie zawsze jednak operacja jest konieczna.

Przełom w dziedzinie neurochirurgii

neurochirurgia małoinwazyjnaJestem neurochirurgiem, więc nie dziwią mnie coraz częstsze schorzenia układu nerwowego. Operacje neurochirurgiczne wiążą się zawsze z bardzo dużym ryzykiem. Ryzykuje się wówczas uszkodzeniem nerwu obwodowego lub części ośrodkowego układu nerwowego. W przypadku poważnych zmian, ryzyko jest zaniedbywalne, ponieważ często nie można już bardziej uszkodzić nerwu. Często są jednak schorzenia, w których należy wybierać pomiędzy życiem z bólem a operacją, która może usunąć ból, ale która także może uszkodzić nerw. Przełomem w neurochirurgii jest neurochirurgia małoinwazyjna. Skupia się ona na próbie osiągania maksymalnego efektu terapeutycznego przy jak najmniejszym zagrożeniu dla układu nerwowego. Przykładem zabiegu małoinwazyjnego w neurochirurgii jest krioablacja, czyli zatrzymanie przewodnictwa bólowego w nerwie poprzez iniekcję ciekłego azotu. Jest to zabieg bezpieczny dla organizmu, a także wykazuje się dużą skutecznością w łagodzeniu, a nawet eliminacji doznań bólowych z danego obszaru. Neurochirurgia dotyczy najczęściej okolic kręgosłupa, jednak oczywiście zajmuje się także mózgiem oraz nerwami obwodowymi.

W dzisiejszych czasach bardzo częste są różnego rodzaju zwyrodnienia, które niestety silnie odbijają się na układzie nerwowym. Jako neurochirurg wiele takich spotykam w swojej pracy. Niektóre mimo swojego zaawansowania nie powinny być poddawane zabiegom operacyjnym. Wówczas dobrym rozwiązaniem są zabiegi nieinwazyjne.

Komentarze są wyłączone.